22 2011-01-12 20:26:10

2011, więc 22, ale spokojnie, nic się przecież nie zmieniło (więc "chodźmy stąd i weźmy wino"?)


w styczniu rok temu było dokładnie tak samo, dwa lata temu byłam w ironhorsie, trzy lata temu czekałam na piątkowy dżin, cztery lata temu czekałam na piątkowy dżin, pięć lat temu miałam zielone włosy, sześć lat temu nie miałam zielonych włosów, ale z pewnością na coś czekałam.


teraz nie czekam na dżin, mam jasne włosy, piątek całkiem niedługo i nie zanosi się na żadne fajerwerki. chyba nie czekam na nic.

miss lonelyheatrs czekała na pociąg, który odjechał, cóż, też jakiś sposób, grunt to mieć poczucie, że coś jeszcze będzie.

"kto tam u ciebie jest?" jako soundtrack i oby do wiosny
o
jednak czekam

od
wschodu
do
zachodu
ręce mam teraz bardziej spokojne...



nie lubię, gdy poddajesz mnie pod wątpliwość.


skomentuj (0)

mc. 2010-06-16 18:43:22

i jak się dzieje to wszystko jednocześnie. wszystko?

come back do starej wersji, niby nic, tylko inna kolacja. i po tej kolacji też trochę inaczej, gdzieś wstyd uleciał i mówię i chodzę i pokładam się bezwstydnie. czerwiec, cholera, czerwiec i dobrze i że maj przepadany jeszcze lepiej, bo inaczej to strach pomyśleć.
i słowa, mam te słowa, innych nie chcę, co chcę to wykrzykuję najciszej jak się da i i tak wiem, że.. co ja niby mogę wiedzieć?


najgorzej jeśli tę poranną prawdę rozciągnę na wszystko i okaże się, że widzę to, co chcę widzieć i pozamiatane, koniec, kropka, dałam się.
i naprawde nie wiem, dlaczego wtedy płakałam, ale inaczej być nie mogło. jak inaczej zareagować na happy hour, w którą nie możesz uwierzyć?
obym tylko nie tańczyła na szkle.
jezu, złaź z krzyża.

skomentuj (0)



{so, hey, wow, fuck you}